wtorek, 25 czerwca 2013

You Leave Me Breathless chapter 1.

Jesteśmy zapafter i dietylether, jesteśmy pedałami i będziemy tutaj tłumaczyć Brusnopa. Enjoy! XD


Show Time.
Wszyscy pędziliśmy tą samą drogą na scenę. Staraliśmy się zdążyć na czas na nasze wieczorne show.
Byłem zbyt leniwy, żeby zrobić cokolwiek. Podczas gdy oni się przygotowywali, pomyślałem, iż najlepszym co mogę zrobić, jest na szybko zapalić fajkę. Wyjąłem zapalniczkę z tylnej kieszeni spodni i rozpalałem ją dopóki koniec się nie zaczerwienił. Zaciągnąłem się głęboko i wypuściłem dym. Oglądałem jak wiruje, unosząc się do nocnego nieba.
Tutaj, w Iowa możesz zobaczyć każdą gwiazdę. Pięknie. Czekając oprałem się o busa.
James wystukiwał rytm swoimi pałeczkami na ścianie, będąc w swoim własnym świecie. Nie miałem pojęcia co z pozostała dwójką. Wiedziałem już, co Danny miał zamiar zrobić. Widziałem, jak wcześniej wyrywał dziewczynę. Nie była cnotką, więc mogła poniżyć każdego. Czy cokolwiek. Byli w autobusie od dłuższego czasu.
Słyszałem Dannego. Krzyczał. Rozejrzałem sie i zobaczyłem że nasze drzwi od Tourbusa otwierają się. Wyszła stamtąd dziewczyna, którą tu przyprowadził. Półnaga z cyckami wypadającymi z tank topa. Potargane wlosy. Była wkurwiona. Danny zrzucił z niej torebkę i szpilki. Następnie posłał jej złośliwy uśmiech i pokazał środkowy palec. Powiedziała „Dziękuję”. Dziękuję? Musiała się cieszyć z tego, że była taką dziwką. Danny nie był tak zadowolony jak zawsze gdy skończył pieprzyć jakąś dziewczynę.
- Zły wybór? – zapytałem. Wysiadał z autobusu. Przewrócił oczami i wyjął papierosa z mojej ręki. Zaciągnął się. Trzymał to przez chwilę w płucach, a następnie wypuścił.
- Gdyby tylko potrafiła obciągnąć. Suka nawet nie potrafiła wsadzić do gardła tak głęboko jak trzeba. – zadrwiłem z jego odpowiedzi.
- Głębokie gardło? wystarczyłoby jej głębokie na 4 cale. Cholera, musiała być zła w łóżku, hę? – zaśmiałem się pod nosem. Weszliśmy do środka, bo było zimno. trasa jesienią. Super. Miałem nadzieję że nie złapię żadnego przeziębienia. uderzył mnie lekko w ramię i odszedł z moim papierosem.
- Wiedziałem, że to zły wybór, dlatego przeleciałem ją w twoim łóżku. -Dupek! – odkrzyknął. Mam nadzieję, że żartował. Naprawdę nie cieszyłem się zapachem dziwki na moim prześcieradle. Kazałem mu tu wrócić. Pokazał mi środowy palec, kontynuując palenie. Pedał. Zanim zdążyłem wyciągnąć kolejnego, menager zawołał nas. Poszedłem na backstage, gdzie wszyscy już byli i przygotowywali się. Słyszeliśmy jak nasi fani krzyczeli.
Sam wyszedł z kieliszkami i dwoma dużymi butelkami Jacka Danielsa. Wszystko zrobiliśmy. Byliśmy gotowi na dzisiejszy wieczór. Dać fanom najlepszy wieczór ich życia. Złapałem kieliszek wódki jednocześnie z Dannym. Stanął obok mnie z pełny kieliszkiem. Uniósł swojego przykładając do moich ust, to samo zrobiłem z moim. Nasze ramiona skrzyżowały się.
- Pij pizdo! – wskazał na kieliszek w moich ustach. Wlałem zawartość mojego kieliszka do jego buzi. Jego twarz nie drgnęła, mimo ostrego smaku. Zawołał po kolejną kolejkę. Zaczęło się nasze intro. Zauważyłem, że Danny został przyprawiony o dreszczyk emocji. To, albo wysokoprocentowy alkohol tak szybko w niego wpłynął. O rany, to będzie naprawdę dobre show. James wszedł pierwszy, później Sam, Cameron i ja. Danny klepnął mnie w tyłek i kazał nim potrząsać dla niego dziś wieczorem, po koncercie. Poczułem, jak zaczynam się czerwienić. To musiało być od alkoholu. Zlekceważyłem to i pobiegłem do ogromnego tłumu ludzi.
Nasi fani. Już łamali zasady na fali. Nawet jeszcze nie zaczeliśmy grać. Na przedzie była młodzież, dalej gorące mamuśki i młodzi dorośli z tyłu. Spojrzałem się na Dannego. mogłem powiedzieć, że typował "zwycięzców" dzisiejszej nagrody, którą miał rozdawać. Martwiło mnie to, że nawet nie robił tego dla pieniędzy. To tylko pieprzenie i spadaj z naszego busa. Zaśmiałem się. Nieważne. Usłyszałem, że Danny zaczynał powoli bełkotać. Mam nadzieję, że nie będzie trzeba przerwać show z powodu wypicia paru kieliszków. Trzymacie kciuki?
Zaczynajmy!

1 komentarz:

  1. Łoo, ale fajne. Bardzo w stylu AA :D. I nie widzę nawet żadnych językowych rewelacji, jak to często ma miejsce w ficach tłumaczonych z angielskiego. Ogółem podoba mi się i czekam na następną część :).

    OdpowiedzUsuń